Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński wizytował przejścia graniczne na Lubelszczyźnie w okolicy Włodawy, gdzie stykają się granice Polski, Ukrainy i Białorusi. – Uszczelniliśmy granicę na odcinku podlaskim, to hybrydowa wojna przeniosła się tu – powiedział.
To tu ma miejsce tzw. trójstyk granic i to stąd kilka miesięcy temu było najwięcej doniesień o kolejnych przypadkach przekraczania Bugu. W niektórych okresach stan wody w rzece jest tak niski, że skłaniał migrantów do podejmowania prób przekroczenia rzeki pieszo. Niektóre z nich kończyły się tragicznie.
Skutecznych prób już praktycznie nie ma(…). To dowód na to, że polska granica jest szczelna, bezpieczna i dobrze strzeżona
– mówił szef MSWiA.
Granica polsko-białoruska to nowy kierunek
Straż Graniczna poinformowała przy okazji, że pracy jest coraz więcej, bo tylko ostatniego dnia lipca doszło do 110 prób przekroczenia granicy polsko-białoruskiej. W tym kilkadziesiąt tylko na lubelskim odcinku.
Notujemy wzrost prawie 10-krotny nielegalnych przekroczeń granicy. Widać w tych danych, jak potrzebna to była inwestycja
– wyjaśniał Marcin Kierwiński.
Minister odwiedził okolice Włodawy nieprzypadkowo – właśnie tutaj rozpoczyna się elektroniczna bariera w ramach programu „Tarcza Wschód”. Na rozstawionych co kilkadziesiąt metrów wysokich masztach zainstalowano kamery oraz czujniki wykrywające najmniejszy ruch. System działa przez całą dobę.
Słupy i kamery, sprawiają, że Straż Graniczna prowadzi bieżącą, całodobową kontrolę na całym odcinku i są w stanie reagować błyskawicznie na każdą próbę zbliżenia się do granicy
– wyjaśnia podpułkownik Andrzej Juźwiak, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Straży Granicznej.
R.B.

