Po decyzji Polski o przywróceniu od poniedziałku kontroli na granicy z Niemcami, tamtejsze władze apelują o działania łagodzące skutki tej decyzji. Dotąd Berlin niechętnie podejmował temat migracji przez granicę z Polską.
Niemiecka policja federalna prowadzi kontrole na granicy z Polską od października 2023 roku. Początkowo były to wyrywkowe działania tłumaczone koniecznością walki z nielegalną migracją. W maju br. kontrole zostały zaostrzone. Przez wiele miesięcy nikt w Berlinie nie widział potrzeby koordynacji tych działań ze stroną polską. Teraz, gdy Warszawa wprowadziła analogiczne kontrole po swojej stronie, pojawiły się głosy zaniepokojenia.
W artykule opublikowanym przez „Deutsche Welle”, cytowany jest rzecznik niemieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, który zapewnia, że „policja federalna zapewni jak największą płynność podróży transgranicznych i ruchu towarowego”. Trwa analiza możliwych zmian infrastrukturalnych na autostradzie A12 między Frankfurtem nad Odrą a Świeckiem.
Premier Brandenburgii Dietmar Woidke oraz marszałek województwa lubuskiego Marcin Jabłoński zaapelowali do rządu federalnego o utworzenie trzeciego pasa ruchu na A12. Ich zdaniem obecne rozwiązania są niewystarczające wobec nasilającego się ruchu i zatorów na granicy.
Już teraz na autostradzie po niemieckiej stronie tworzą się długie korki. I choć jeszcze niedawno Berlin nie widział problemu w działaniach swoich służb na przejściach granicznych, to dzisiaj – w przeddzień wprowadzenia kontroli przez Polskę – pojawiła się troska o płynność ruchu i komfort kierowców.
Czas na rozmowę?
Deklaracje o możliwych inwestycjach drogowych, zapowiedzi „łagodzenia skutków kontroli” i wyrażanie zrozumienia dla utrudnień, to sprawy bardzo ważne, ale mogły się pojawić wiele miesięcy wcześniej. Tymczasem dopiero polskie działania odwróciły uwagę niemieckich władz od wyłącznie własnej narracji bezpieczeństwa.
Artykuł „Deutsche Welle” nie wspomina jednak o najważniejszym: dlaczego wprowadzono kontrole na granicy? Ani słowem o tym, że są one konsekwencją jednostronnych decyzji władz Niemiec o tym, aby przekazywać polskiej stronie migrantów, bez żadnych dowodów na to, że kiedykolwiek byli oni w Polsce. Przez wiele miesięcy pisały o tym media, nie brakowało informacji w sieci, stosowne stanowiska zajmowały samorządy. Niestety, strona niemiecka była na to głucha.
Bilans jednostronnych działań
W efekcie, nie bez nacisku ze strony obywateli oraz opozycji, rząd wprowadza od poniedziałku kontrole w 52 punktach granicznych z Niemcami. Nie ma wątpliwości, że spowolni to ruch towarowy i osobowy, ale dopiero teraz władze w Berlinie zaczęły reagować. Można odnieść wrażenie, że problem stał się dla nich realny dopiero w momencie, gdy mają go odczuć niemieccy kierowcy i przedsiębiorcy.
R.B.

