Jarosław Kaczyński po raz kolejny pokazuje, że Prawo i Sprawiedliwość jest jedyną partią, która odważnie broni interesu Polski. Zapowiedź wprowadzenia ograniczeń wjazdu dla obywateli wybranych krajów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej to konkretna reakcja na rosnące zagrożenia, które Zachód ignorował przez lata. Wreszcie ktoś głośno mówi o tym, o czym większość Polaków od dawna myśli – nie możemy wpuścić do kraju ludzi, których nie znamy, nie rozumiemy i którzy mogą być źródłem poważnych problemów społecznych.
Polska nie może powielać błędów Zachodu
Przykład państw Europy Zachodniej jest jednoznaczny: polityka otwartych granic doprowadziła tam do pogłębienia chaosu, wzrostu przestępczości i radykalizacji. W wielu dużych miastach powstały dzielnice wyjęte spod kontroli państwa. Polska, która dotąd skutecznie opierała się tej presji, nie może pozwolić sobie na powtórzenie tego scenariusza. Dlatego działania zaproponowane przez PiS to nie tylko prewencja – to obrona porządku i narodowej tożsamości.
Kto wjeżdża do Polski? To my decydujemy
Nie chodzi o zamykanie się na świat, ale o selektywną i przemyślaną politykę migracyjną. Każde państwo ma prawo decydować, kogo przyjmuje, a kogo nie. Nie jest to dyskryminacja, lecz ochrona własnych obywateli. Propozycja ograniczenia wjazdu z konkretnych regionów wynika z racjonalnej oceny zagrożeń, a nie z uprzedzeń – co próbuje sugerować opozycja i część mediów.
Bezpieczne granice to silne państwo
Prawo i Sprawiedliwość od lat konsekwentnie broni granic – nie tylko fizycznie, jak na wschodzie kraju, ale także w wymiarze politycznym i kulturowym. Teraz pojawił się kolejny element tej strategii: przywrócenie kontroli granicznej z Niemcami, by ograniczyć nielegalny napływ ludzi, którzy przedostają się do Polski tylnymi drzwiami. Tego oczekuje społeczeństwo – skuteczności, a nie pustych deklaracji.
Odpowiedzialność i odwaga
To, co dla jednych jest „kontrowersją”, dla wielu Polaków jest rozsądnym i oczekiwanym działaniem. Kaczyński i PiS nie boją się mówić prawdy i podejmować trudnych decyzji. Ochrona granic, porządku społecznego i wartości narodowych musi dziś być nadrzędna wobec nacisków z Brukseli czy medialnego krzyku. Tak wygląda prawdziwe przywództwo.

