Minionej nocy doszło do groźnego incydentu na granicy polsko-białoruskiej. Grupa migrantów próbowała nielegalnie przedostać się do Polski, a podczas interwencji jeden ze strażników został ranny w oko. Na szczęście jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Według informacji przekazanych przez wiceministra spraw wewnętrznych Macieja Duszczyka, grupa sześciu obywateli Afganistanu próbowała przekroczyć granicę przez płytki odcinek rzeki. Służby były na to przygotowane – dzięki systemowi kamer monitorujących teren po stronie białoruskiej, udało się odpowiednio wcześnie zareagować i wysłać patrol na miejsce.
W trakcie zatrzymania migranci stawiali opór i zachowywali się agresywnie. Jeden ze strażników został trafiony w oko i doznał obrażeń, ale jego stan nie budzi poważnych obaw. Zatrzymanych cudzoziemców zawrócono na stronę białoruską – zgodnie z procedurami pozwalającymi na natychmiastowy powrót osób, które próbują przekroczyć granicę nielegalnie, z pominięciem procedury azylowej.
Wiceszef MSWiA zaznaczył, że nocne wydarzenia to przykład celowego działania Białorusi, która wykorzystuje migrantów do wywierania presji na Polskę. Takie sytuacje, jego zdaniem, wpisują się w szerszą strategię destabilizacji granicy i osłabiania bezpieczeństwa naszego kraju.
Tej samej nocy Straż Graniczna odnotowała aż 115 prób nielegalnego przekroczenia granicy. Zdecydowana większość z nich – ponad 98 procent – została udaremniona. Kluczową rolę odegrały tu elektroniczne systemy monitoringu i szybka reakcja funkcjonariuszy.

