W kraju, który lubi mówić o sobie „naród bohaterów”, coraz częściej rozbrzmiewają głosy nawołujące do odwagi innego rodzaju – odwagi spojrzenia drugiemu człowiekowi w oczy. Gdy PiS i Konfederacja coraz śmielej korzystają z języka zagrożenia i ksenofobii, próbując zaszczepić w obywatelach lęk przed uchodźcą, głos sprzeciwu wobec tej narracji dochodzi także z lewej strony sceny politycznej.
Szmo Kacprzak z Razem Pomorze mówi wprost: „Jesteśmy narodem legionistów, którzy zostali wysłani przez Napoleona na Haiti, żeby tłumić powstanie, ale stanęli po stronie czarnych niewolników i odmówili rzezi niewinnych”. I dodaje, że jest mu po prostu wstyd, kiedy politycy próbują dziś grać na najniższych emocjach.
Granica jako narzędzie polityczne
Polityka migracyjna w Polsce przestała być obszarem pragmatycznej administracji. Stała się narzędziem retorycznym – wyostrzonym, agresywnym, służącym budowaniu podziałów i mobilizowaniu elektoratu. Rządowe konferencje, spoty wyborcze i wypowiedzi w mediach coraz częściej posługują się figurą „obcego” jako synonimu zagrożenia.
Tymczasem – jak wskazuje Kacprzak – źródłem siły nie jest paniczny odruch zamykania drzwi, lecz zdolność do prowadzenia racjonalnej i długofalowej polityki migracyjnej. Nie chodzi o otwieranie granic „szeroko i wesoło”, lecz o zaprzestanie inscenizacji, w której każdy ciemniejszy odcień skóry urasta do rangi wroga państwa.
Zamiast fortecy – rozsądek
– Proszę pana, my nie chcemy tego, co tam jest. My nie chcemy cierpienia, dramatów na granicy i śmierci ludzi w lasach – podkreśla działacz Razem. W jego słowach słychać nie tylko krytykę obecnych rządzących, ale też próbę wyznaczenia alternatywnej ścieżki. Takiej, która nie jest skrajna ani naiwna, lecz odpowiada realnym potrzebom i wyzwaniom.
To głos sprzeciwu wobec polityki, która próbuje zaszczepić w Polakach przekonanie, że empatia jest słabością, a współczucie zagrożeniem. Przypomnienie, że Polska potrafiła w przeszłości zachować się przyzwoicie, nawet w obliczu nacisków wielkich imperiów. I że ten etos nie musi być martwym mitem.
Odwaga mierzona miarą człowieczeństwa
W czasach, gdy granica staje się sceną inscenizacji politycznych, a patrol obywatelski zamienia się w bojówkę z pozwoleniem na przemoc, słowa Kacprzaka są jak zimny prysznic. Nie chodzi o polityczną naiwność, ale o to, by nie dać się zredukować do roli przestraszonego widza w spektaklu grozy.
Jak mówi działacz: „To jest prawdziwa siła – spojrzeć na drugiego człowieka i zobaczyć w nim istotę ludzką”. A nie czorta z ludowych opowieści.
Alicja Braun

![Działacz Razem ostro o rządowej narracji wokół granicy [NAGRANIE]](https://granica24.pl/wp-content/uploads/2025/07/Zrzut-ekranu-2025-07-11-214557.png)