Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic (ROG), uznał słowa bp. Jana Długosza z Apelu Jasnogórskiego (11 lipca) za oficjalny akces Kościoła do akcji społecznych na granicach. Przewodniczący Rady KEP ds. Migrantów i Uchodźców bp Krzysztof Zadarko określił to jako „czyste manipulowanie przekazem” i podkreślił, że hierarcha mówił wyłącznie we własnym imieniu. Kościół katolicki nie wyraził poparcia dla działań ROG – ani w wymiarze symbolicznym, ani operacyjnym.
Kryzys informacyjny państwa – wolontariusze wypełniają próżnię
Zdaniem biskupa spontaniczne inicjatywy społeczne wyrastają z „ewidentnego kryzysu państwa i jego służb”. Brak spójnej polityki migracyjnej i chaotyczna komunikacja władz sprawiają, że społeczeństwo czerpie wiedzę z mediów społecznościowych, gdzie królują emocje i dezinformacja. W efekcie granice państwa stają się lustrem instytucjonalnej niewydolności, które odbija lęki i przekonanie, że państwo „gasi pożar konewką”.
Cztery filary chrześcijańskiej odpowiedzi
Bp Zadarko przypomniał nauczanie papieskie, wedle którego stosunek do uchodźców i migrantów powinien realizować cztery zasady: „przyjąć, ochronić, promować, integrować”. Gościnność nie oznacza jednak otwartych drzwi dla wszystkich; konieczne są procedury weryfikacyjne oraz poszanowanie ładu społecznego. Kościół – jak podkreślił – spełnia rolę służebną, przypominając o godności każdego człowieka, ale odpowiedzialność za politykę migracyjną spoczywa przede wszystkim na państwie.
Ruch Obrony Granic pod lupą
Hierarcha zwrócił uwagę, że o ROG wiadomo głównie z przekazów jego lidera oraz filmików w sieci. Bez jasnych ram prawnych i nadzoru takie inicjatywy mogą przerodzić się w „prywatne gorączki graniczne” prowadzące do anarchii i eskalacji konfliktów. Ryzyko wzmacniają społeczne nastroje niechęci – już obecność osoby „o innym kolorze skóry” bywa iskrą podejrzeń.
Kontekst: tymczasowe kontrole na Zachodzie
Od 7 lipca Polska prowadzi wyrywkowe kontrole na granicy z Niemcami i Litwą; akcja potrwa co najmniej do 5 sierpnia. Biskup zauważa jednak, że bez jawnych statystyk dotyczących zatrzymań czy odmów wjazdu trudno ocenić skuteczność działań i przeciąć polityczne spekulacje.
Alicja Braun

