W sobotę, 19 lipca 2025 roku, przez dziesiątki polskich miast przeszły manifestacje pod hasłem „Stop imigracji”. Zostały zorganizowane przez Konfederację i związane z nią środowiska narodowe. Ich uczestnicy domagali się zdecydowanego zamknięcia granic i sprzeciwiali się polityce migracyjnej rządu. W wielu miejscach spotkali się z kontrmanifestacjami, których uczestnicy ostrzegali przed narastającym nacjonalizmem i ksenofobią.
Masowe marsze i narodowe hasła
Demonstracje odbyły się w około 80 miastach w całym kraju, m.in. w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i Lublinie. Na transparentach i z głośników dominowały hasła: „Polska dla Polaków”, „Nasza granica będzie święta” czy „Stop islamizacji Europy”. Uczestnicy wyrażali niepokój związany z rosnącą liczbą imigrantów w Polsce i domagali się, aby rząd wprowadził bardziej restrykcyjne przepisy.
Organizatorzy przekonywali, że chodzi o bezpieczeństwo Polaków i ochronę narodowej tożsamości. – Musimy powiedzieć jasno: Polska nie będzie krajem otwartych granic – mówił jeden z liderów Ruchu Narodowego podczas warszawskiego przemówienia.
Reakcje społeczne i kontrmanifestacje
Nie wszędzie jednak spotkali się z poparciem. W wielu miastach zorganizowano kontrmanifestacje – mniejsze, ale wyraźnie zaznaczające swoją obecność. W Gdańsku pod Złotą Bramą kontrmanifestanci ostrzegali, że takie demonstracje przypominają im brunatne marsze z lat 30. XX wieku w hitlerowskich Niemczech. – Dziś są imigranci, wcześniej były osoby LGBT. Za chwilę ktoś inny stanie się celem nienawiści – mówił jeden z uczestników.
W Warszawie uczestnicy kontrmanifestacji mieli transparenty z napisem „Migranci mile widziani”, a organizatorzy akcji apelowali o empatię i solidarność z uchodźcami.
Policja: Było spokojnie, ale nie obyło się bez incydentów
W całym kraju manifestacje zabezpieczało ponad 4 tysiące policjantów. Funkcjonariusze odnotowali kilkanaście incydentów: zatrzymano 7 osób (głównie za zakłócanie porządku lub posiadanie narkotyków), zarejestrowano też ponad 100 wykroczeń. Mimo napiętej atmosfery, większość demonstracji przebiegła spokojnie.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapewniło, że działania policji były adekwatne do sytuacji i nie dopuszczono do poważniejszych starć między przeciwnymi stronami.
Podziały coraz głębsze
Sobota pokazała, jak głębokie podziały istnieją dziś w polskim społeczeństwie. Z jednej strony rośnie nieufność wobec obcych i silne głosy nacjonalistyczne. Z drugiej – coraz częściej pojawiają się osoby, które otwarcie protestują przeciwko takim nastrojom i ostrzegają przed powrotem niebezpiecznych ideologii.
Czas pokaże, która z tych postaw zyska większe poparcie społeczne. Jedno jest pewne – temat imigracji pozostanie w centrum debaty publicznej jeszcze na długo.

