Myślał, że uda mu się oszukać polskie służby i wrócić do kraju Schengen „na nowe nazwisko”. 43-letni Gruzin miał plan, ale na strażników granicznych z Gdańska to było zdecydowanie za mało. Zamiast sprytu – skończyło się lotem do ojczyzny i aż 7-letnim zakazem wjazdu do Polski i całej Unii!
Ośmieszył się przed Strażą Graniczną
Funkcjonariusze z Placówki SG w Gdańsku przeprowadzili kontrolę 20 sierpnia. Wpadli na trop cudzoziemca, który posiadał przy sobie aż dwa paszporty. Na pierwszy dokument miał już nałożony 8-miesięczny zakaz wjazdu do strefy Schengen – to efekt wcześniejszej decyzji z czerwca.
Mężczyzna jednak zlekceważył przepisy i pod koniec lipca wrócił do Polski autobusem z Węgier. Liczył, że nowy paszport wystawiony na inne nazwisko otworzy mu drzwi. Nie spodziewał się, że strażnicy szybko odkryją jego podwójną grę.
„Stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa”
Kontrola wykazała, że Gruzin figuruje w wykazie osób niepożądanych na terenie RP. Co więcej, według ustaleń SG, stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa i porządku publicznego.
Nie było więc taryfy ulgowej. Komendant Placówki SG w Gdańsku wszczęła kolejne postępowanie administracyjne i wydała decyzję o natychmiastowym powrocie cudzoziemca do ojczyzny. Tym razem zakaz wjazdu obejmuje aż 7 lat i dotyczy całej strefy Schengen.
Z Polski prosto do samolotu
21 sierpnia Gruzin został przymusowo doprowadzony na warszawskie lotnisko. Stamtąd, już rejsowym lotem, wrócił do Tbilisi. Jego przygoda z Polską zakończyła się szybciej, niż przypuszczał, a granicę Schengen zobaczy teraz dopiero w latach 30.
Marian Zgorzelski

