Sytuacja na polsko-białoruskiej granicy w ostatnich tygodniach znów się zaostrzyła. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz informuje, że polscy żołnierze są regularnie atakowani – nie tylko kamieniami, ale też butelkami zawierającymi łatwopalne substancje. Coraz częściej dochodzi do bezpośrednich starć z migrantami próbującymi siłą przedrzeć się przez granicę.
Minister podkreśla, że każdy taki atak to nie tylko zagrożenie dla życia żołnierzy, ale również zamach na integralność terytorialną Polski. Przypomniał też, że obowiązujące od zeszłej jesieni przepisy dają wojskowym większą swobodę działania i chronią ich przed odpowiedzialnością karną, gdy użyją broni w obronie siebie lub innych.
Codzienna służba na granicy to ciągłe zagrożenie
Według danych przekazywanych przez służby, takie niebezpieczne sytuacje zdarzają się niemal codziennie. Migranci rzucają kamieniami, rozcinają ogrodzenia z drutu, forsują zapory graniczne. W wielu przypadkach ataki są skoordynowane i agresywne. Zdarzało się, że próbowano podpalać fragmenty infrastruktury granicznej.
W jednym z takich incydentów, grupa migrantów zaatakowała patrol żołnierzy, raniąc jednego z nich w oko. Choć trafił do szpitala, szybko wrócił do służby. W innym przypadku polski żołnierz użył broni gładkolufowej wobec agresywnego napastnika – ten również trafił do szpitala. Trwa wyjaśnianie okoliczności tego zdarzenia.
Nie tylko migranci. Zdarzają się też ataki ze strony cywilów
Do niepokojących sytuacji dochodzi także po stronie polskiej. W jednej z przygranicznych miejscowości grupa młodych ludzi zablokowała drogę wojskową, krzycząc obraźliwe hasła w kierunku żołnierzy. Policja zidentyfikowała uczestników — część z nich została ukarana mandatami, a dwóch mężczyzn usłyszało zarzuty za znieważenie i naruszenie nietykalności funkcjonariusza.
Wojsko szkolone do działań w warunkach kryzysowych
W związku z narastającym zagrożeniem, żołnierze przechodzą specjalistyczne szkolenia, organizowane przez policję. Uczą się m.in. jak używać tarcz ochronnych, jak reagować w sytuacjach zbiorowej agresji i jak działać w szykach obronnych.
Od sierpnia zeszłego roku wzdłuż wschodniej granicy trwa operacja „Bezpieczne Podlasie”, w ramach której wysłano tam ponad 17 tysięcy żołnierzy i kilkuset dodatkowych policjantów. Ich zadaniem jest nie tylko ochrona granicy, ale też zapewnienie bezpieczeństwa lokalnym mieszkańcom.
Prawo po stronie obrońców granicy
Po tragicznych wydarzeniach z czerwca 2024 roku, gdy jeden z żołnierzy został śmiertelnie ugodzony nożem przez migranta, rząd wprowadził zmiany w przepisach. Obecnie mundurowi, którzy użyją siły w sytuacji zagrożenia życia, są objęci ochroną prawną i nie muszą obawiać się, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej.

