15 lipca, na polsko-białoruskiej granicy, doszło do niemal 220 prób nielegalnego przekroczenia granicy. To niepokojący sygnał, że sytuacja na wschodniej granicy Polski znów się zaostrza — a presja migracyjna trwa nieprzerwanie mimo upływu lat.
Granica nie do przejścia? Służby w gotowości
Większość prób została udaremniona jeszcze zanim migranci zbliżyli się do linii granicznej. Kluczową rolę odegrały tutaj nowoczesne systemy monitorujące oraz fizyczna bariera inżynieryjna, która ciągnie się wzdłuż granicy.
– Działamy skutecznie dzięki połączeniu sił technologii i ludzi – komentuje przedstawiciel Straży Granicznej. – Korzystamy z dronów, kamer termowizyjnych i całodobowych patroli.
Wobec 21 osób wszczęto działania operacyjne — są one zatrzymywane i identyfikowane, a służby badają ich status prawny i obywatelstwo.
Kim są ci ludzie?
Migranci pochodzą głównie z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki. Wielu z nich przebywa na Białorusi tylko po to, by próbować sforsować granicę z Unią Europejską. To nie przypadek — od 2021 roku Białoruś wykorzystuje migrację jako narzędzie wojny hybrydowej, a Polska jest głównym celem tej presji.
Eksperci nie mają wątpliwości: to celowe działania reżimu w Mińsku, który próbuje destabilizować sytuację w Polsce i szerzej – na wschodniej flance NATO.
Technologia w służbie bezpieczeństwa
Granica nie jest już tylko linią w terenie. To dziś strefa pod ścisłą kontrolą, gdzie Straż Graniczna wspierana przez Wojsko Polskie i Policję działa jak dobrze zorganizowany mechanizm. Drony patrolują teren z powietrza, kamery termowizyjne wykrywają każdy ruch w nocy, a patrole reagują błyskawicznie na każdy sygnał.
– Każdego dnia jesteśmy przygotowani na kolejne próby – zapewniają służby.
To nie koniec – to początek dłuższej gry
Wydarzenia z 15 lipca to nie jednorazowy incydent, ale kolejny rozdział trwającego konfliktu. Kreml i Mińsk próbują wpływać na Zachód metodami, które trudno jednoznacznie zakwalifikować jako „wojnę”, ale ich skutki są odczuwalne – politycznie, społecznie i militarnie.
Polska nie pęka
Choć sytuacja na granicy jest napięta, Polska odpowiada zdecydowanie. Infrastruktura, technologia i współpraca służb pokazują, że państwo potrafi bronić się przed hybrydowym zagrożeniem. Tym bardziej, że nie chodzi tu tylko o ochronę własnego terytorium – ale o stabilność całej Unii Europejskiej.

