W ostatnich tygodniach rząd zdecydował się na przywrócenie kontroli granicznych z Niemcami i Litwą. Powód? Rosnące zagrożenie związane z nielegalną migracją i obawy o bezpieczeństwo wewnętrzne. Choć samo działanie wydaje się krokiem w dobrym kierunku, wielu Polaków zadaje jedno podstawowe pytanie: czy to faktycznie coś daje?
Ludzie są sceptyczni
Z materiału Telewizji Republika wynika, że w społeczeństwie dominuje sceptycyzm. Mimo obecności patroli, wielu obywateli nie wierzy, że kontrole graniczne są prowadzone skutecznie. W rozmowach pojawiają się zarzuty, że to raczej polityczna pokazówka niż rzeczywiste działanie z myślą o bezpieczeństwie.
Niektórzy zauważają, że kontrole są wybiórcze, czasem symboliczne, a nie systematyczne. Inni mówią wręcz, że to „zasłona dymna”, która ma przykryć brak spójnej strategii wobec migracji.
Brakuje konsekwencji i sprzętu
Kolejnym problemem są niedobory kadrowe i sprzętowe w służbach granicznych. Funkcjonariusze często pracują w trudnych warunkach, bez odpowiedniego wsparcia technicznego i logistycznego. A przecież bez tego nawet najlepiej zaplanowane kontrole nie będą skuteczne.
Eksperci od bezpieczeństwa od dawna podkreślają, że samo stanie na granicy to za mało. Potrzebna jest dobrze przemyślana strategia, z konkretnymi celami, budżetem i harmonogramem działań. Tego niestety na razie brakuje.
Polacy chcą konkretnych działań, nie pustych gestów
Wielu obywateli nie ma nic przeciwko kontrolom. Wręcz przeciwnie — oczekują, że państwo będzie pilnować swoich granic. Ale chcą, by działania te były sensowne i realnie poprawiały bezpieczeństwo, a nie były jedynie politycznym teatrzykiem.
Dlatego rośnie potrzeba przejrzystości. Społeczeństwo chce wiedzieć: ilu migrantów zatrzymano? Jakie są efekty działań? Ile kosztuje cała operacja i czy pieniądze są dobrze wydawane?
Jeśli rząd faktycznie chce chronić granice, musi potraktować sprawę poważnie. To oznacza:
- Więcej środków dla Straży Granicznej – zarówno ludzi, jak i sprzętu.
- Jasny plan działania – nie tylko dziś, ale i na przyszłość.
- Wiarygodna komunikacja z obywatelami – by nie opierać wszystkiego na propagandzie, ale na faktach.

