Kryzys migracyjny przy polsko-białoruskiej granicy nie zwalnia. Miniona doba przyniosła kolejne niepokojące incydenty – od prób podkopywania zapory technicznej, po agresywne ataki na funkcjonariuszy Straży Granicznej.
Na odcinku granicy w rejonie odpowiedzialności Placówki SG w Michałowie doszło do jednej z bardziej zuchwałych prób nielegalnego przekroczenia granicy. Grupa ponad 20 obywateli Afganistanu wykonała podkop pod stalową zaporą zabezpieczającą wschodnią rubież Rzeczypospolitej. Choć większość z nich została ujęta – zatrzymano 18 osób – dwóch migrantów wciąż pozostaje nieuchwytnych.
To jednak nie jedyny epizod, który budzi niepokój. W rejonie Narewki migranci, sfrustrowani brakiem możliwości przedarcia się na terytorium Polski, zaatakowali funkcjonariuszy. W stronę służb poleciały kamienie, petardy, butelki z nieznaną cieczą, a pod koła nadjeżdżających pojazdów podrzucono fragmenty drutu kolczastego. Jeden z samochodów Straży Granicznej został uszkodzony.
Tego typu incydenty, choć coraz bardziej powszednie, pozostają dalekie od normy. Zacierają się granice między próbą nielegalnego przekroczenia granicy a regularnym sabotażem wymierzonym w bezpieczeństwo państwa.
Migranci pochodzili z różnych krajów – od Iraku i Afganistanu po Sudan, Kamerun, Algierię i Erytreę. W ostatnich miesiącach Polska stała się celem nie tylko dla jednostek uciekających przed wojną czy prześladowaniami, ale także dla osób traktujących granicę jako przeszkodę techniczną, którą można obejść, przeskoczyć lub – jak w tym przypadku – podkopać.
Próby przekraczania granicy odnotowano także na odcinkach zabezpieczanych przez placówki Straży Granicznej w Płaskiej oraz Białowieży. Mimo wzmocnionych patroli, nowoczesnych systemów monitoringu i fizycznych barier, presja migracyjna nie ustaje.
Choć sytuacja przy wschodniej granicy nie generuje obecnie tak dużego szumu medialnego jak w 2021 roku, napięcie trwa. Dla mieszkańców regionu, funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz innych służb – to nie epizod, lecz codzienność. Granica przestała być tylko linią na mapie – stała się fizycznym i symbolicznym frontem.
Z każdym takim incydentem przypomina o sobie też szerszy kontekst: wykorzystanie migracji jako instrumentu nacisku politycznego przez reżim w Mińsku, testowanie wytrzymałości państwowych struktur przez zewnętrzne ośrodki oraz nieustające napięcie między koniecznością ochrony granicy a zachowaniem norm humanitarnych.
Pozostaje pytanie – na jak długo wystarczy determinacji, zasobów i ludzi, by ten mur nie stał się tylko pustym symbolem obrony, lecz faktycznie spełniał swoją rolę.
źródło zdjęcia : https://x.com/Straz_Graniczna/status/1943333255693905934/photo/1
Alicja Braun

