Migranci zatrzymywani przez polską Straż Graniczną są wstępnie sprawdzani oraz rejestrowani, a następnie poruszają się po Polsce bez żadnej kontroli. Nie wiadomo, gdzie są i czym się zajmują. Tymczasem w Grecji wprowadzono nowatorskie rozwiązanie: cudzoziemcy z odrzuconymi wnioskami o azyl noszą na kostkach elektroniczne opaski.
Nadajniki dla migrantów
W Grecji już wkrótce migranci, których wnioski o azyl zostały odrzucone, będą musieli nosić elektroniczne opaski monitorujące na kostkach. Rozwiązanie to ma przyspieszyć proces deportacji i ograniczyć sytuacje, w których osoby przeznaczone do wydalenia z kraju znikają z pola widzenia służb.
Grecki minister ds. migracji i azylu Thanos Plewris zapowiedział, że system zacznie działać jeszcze w tym roku, a jego złamanie będzie wiązało się z sankcjami karnymi, w tym karą więzienia. Opaska ma być noszona przez 30 dni, bo tyle wynosi okres między odrzuceniem wniosku o azyl a wydaleniem z kraju po wyczerpaniu możliwości odwołania. Rząd rozważa także wprowadzenie tzw. „premii deportacyjnej” tj. 2000 euro dla migrantów, którzy dobrowolnie zgodzą się opuścić Grecję.
Decyzja Aten nie jest przypadkowa. Od początku roku na Kretę i wyspę Gawdos przypłynęło ponad 7,3 tys. migrantów, co oznacza znaczący wzrost w porównaniu z rokiem 2024. Premier Kyriakos Micotakis wprost zapowiedział „zamknięcie drogi do Grecji” i aresztowanie każdego, kto nielegalnie przekroczy granicę. Władze prowadzą też kampanię w mediach społecznościowych, aby zniechęcić do prób przedostania się do kraju drogą morską.
Polska też ma poważny problem
Dyskusja o greckich rozwiązaniach nie jest jeszcze obecna w polskiej przestrzeni publicznej, ale im szybciej to się stanie, tym większe prawdopodobieństwo, że sytuacja nie zacznie wymykać się spod kontroli.
Rząd wprowadził kontrole na granicy, ale zdecydowanie za późno. Od strony niemieckiej nadal są one pozorowane, ponieważ funkcjonariusze Bundezpolizei przekazują i podrzucają do Polski migrantów bez żadnych problemów. W efekcie, aa terenie kraju przebywają już tysiące migrantów, którzy po wstępnym sprawdzeniu przez Straż Graniczną są zwalniani. Nie wiadomo, gdzie obecnie się znajdują ani czy przestrzegają warunków pobytu.
Zasadną jest więc dyskusja nad tym, czy podobny system monitoringu jak w Grecji, mógłby pomóc w kontroli nad migrantami w Polsce. Elektroniczne opaski mogłyby uniemożliwić im zniknięcie z radarów służb i ułatwić ich deportację w przypadku negatywnej decyzji o azylu.
R.B.

