Funkcjonariusze Straży Granicznej zakończyli wielomiesięczne kontrole dwóch agencji zatrudnienia, które kierowały cudzoziemców do pracy na terenie Polski. Wspólnie z Okręgowym Inspektoratem Pracy oraz wrocławskim oddziałem ZUS-u sprawdzono legalność zatrudnienia ponad 2400 osób z 26 krajów. Wyniki? Ponad 2000 z nich pracowało niezgodnie z przepisami.
Najwięcej zatrudnionych pochodziło z Indonezji i Gruzji, ale wśród pracowników znaleźli się również obywatele Nepalu, Ukrainy, Białorusi i innych państw. W wielu przypadkach cudzoziemcy nie mieli wymaganych zezwoleń na pracę, nie podpisywano z nimi żadnych umów, a ich obecność w Polsce była nielegalna. Co więcej, część dokumentów okazała się sfałszowana, a organy kontrolne były celowo wprowadzane w błąd.
Śledztwo i konsekwencje
Wobec kontrolowanych agencji zatrudnienia wszczęto postępowania karne. Śledczy badają podejrzenia dotyczące m.in. ułatwiania nielegalnego przekraczania granicy, legalizacji pobytu i pracy cudzoziemców na podstawie fałszywej dokumentacji oraz prowadzenia działalności gospodarczej niezgodnie z obowiązującym prawem.
Cudzoziemcy, którzy pracowali nielegalnie, otrzymają decyzje zobowiązujące ich do powrotu do kraju pochodzenia. Dla wielu z nich oznacza to nie tylko koniec pracy w Polsce, ale także zakaz ponownego wjazdu na teren Unii Europejskiej.
To zaledwie wierzchołek góry
Straż Graniczna zapowiada kolejne kontrole. Skala wykrytych nieprawidłowości budzi poważne pytania o skuteczność nadzoru nad rynkiem pracy i zatrudnianiem cudzoziemców. Sprawa z Wrocławia pokazuje, że nielegalne zatrudnianie cudzoziemców, to nie tylko problem formalny, ale realne zagrożenie dla bezpieczeństwa i uczciwości rynku pracy.
Marian Zgorzelski

