Pyrzowickie lotnisko staje się coraz trudniejszą barierą dla osób próbujących nielegalnie dostać się do Polski. Tylko od początku 2024 roku funkcjonariusze odprawili z kwitkiem 59 cudzoziemców. Ostatnia grupa – 11 obywateli Gruzji, zamiast do pracy w Polsce, trafiła do pomieszczeń dla osób niezaakceptowanych. Ich bilet powrotny do Kutaisi został już wystawiony.
Scenariusz podczas kontroli granicznej 24 marca był powtarzalny. Grupa 11 Gruzinów, która przyleciała z Kutaisi, próbowała przekonać strażników o swoich turystycznych planach. Szybko jednak okazało się, że „turystyka” to jedynie przykrywka. Cudzoziemcy nie potrafili wskazać ani miejsc noclegowych, ani zabytków, które rzekomo chcieli zwiedzić.
W toku czynności wyszło na jaw, że rezerwacje hotelowe były nieopłacone i możliwe do anulowania w każdej chwili, a bilety powrotne posiadały opcję darmowego zwrotu, co sugerowało chęć pozostania w Polsce na stałe. I co kluczowe, dokumenty uwiarygodniające cel podróży zostały kupione w Gruzji za ok. 500 lari (ok. 680 zł).
Pyrzowice w liczbach: 59 odmów wjazdu
Osoby deklarujące chęć podjęcia pracy również poległy na szczegółach. Nie potrafiły podać nazwy pracodawcy ani adresu zamieszkania, zasłaniając się tajemniczym „kolegą”, który miał wszystko załatwić. Dla strażników to jasny sygnał: próba podjęcia nielegalnego zatrudnienia.
Statystyki Portu Lotniczego Katowice w Pyrzowicach są bezlitosne dla osób łamiących przepisy imigracyjne. Od początku 2026 roku funkcjonariusze odmówili wjazdu już 59 osobom. Gruzini stanowią w tej grupie najliczniejszą nację.
Wśród zatrzymanych w ubiegłym tygodniu znalazł się m.in. mężczyzna, którego dane figurowały w systemach jako osoby niepożądanej na terytorium całej Unii Europejskiej.
Ofiary oszustów i „pośredników”
Nie każdy cudzoziemiec działa w złej wierze z pełną świadomością. Wielu z nich pada ofiarą bezwzględnych oszustów. Przykładem jest 37-latek zatrzymany pod koniec lutego, który za pomoc w uzyskaniu karty pobytu zapłacił znajomemu pośrednikowi 1200 euro. Na lotnisko przyleciał przekonany, że odbierze legalne dokumenty. Na miejscu okazało się, że padł ofiarą oszustwa, a jego historia nie znalazła potwierdzenia w dokumentach. Efekt? Deportacja i utrata oszczędności życia.
Zgodnie z procedurą, cudzoziemcy, którym odmówiono wjazdu, muszą przebywać w specjalnych pomieszczeniach na terenie lotniska pod nadzorem Straży Granicznej. Ich powrót do ojczyzny odbywa się najbliższym możliwym rejsem – w przypadku grupy 11 osób jest to czwartek, 26 marca.
Monika Lenartowicz

