Na granicy polsko-białoruskiej doszło do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem polskiego żołnierza i grupy migrantów. W nocy z 10 na 11 lipca, niedaleko miejscowości Michałowo (woj. podlaskie), żołnierz otworzył ogień z broni gładkolufowej, a następnie miał uderzać jednego z migrantów kolbą karabinu.
Według relacji przedstawionej przez służby, grupa dziewięciu obywateli Afganistanu próbowała nielegalnie przekroczyć granicę, przechodząc przez rzekę. Wówczas interweniował patrol Wojska Polskiego.
Gumowe kule i ciosy kolbą
Żołnierz z 5. Lubuskiego Pułku Artylerii oddał kilka strzałów pociskami gumowymi, a następnie – jak wynika z nagrań monitoringu – miał zaatakować jednego z migrantów, który już leżał na ziemi. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala w Białymstoku. Obrażenia nie zostały oficjalnie ujawnione, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
W całym zajściu ranny został również żołnierz – według wojska został uderzony łokciem w oko. Trafił do szpitala, a po udzieleniu pomocy wrócił do służby.
Wojsko: działał w obronie
Dowództwo wojskowe podkreśla, że działania żołnierza były reakcją na agresję ze strony migrantów. Według relacji służb, migranci mieli blokować przejście, rzucać kamieniami i grozić funkcjonariuszom. W komunikacie zaznaczono, że sytuacja była dynamiczna i potencjalnie niebezpieczna dla zdrowia i życia patrolu.
Jak zaznacza mjr Magdalena Łukaszewska, rzeczniczka 16. Dywizji Zmechanizowanej, żołnierze działali w zgodzie z przepisami dotyczącymi użycia środków przymusu bezpośredniego.
Sprawą zajmuje się Żandarmeria Wojskowa
W sprawie prowadzone jest śledztwo. Żołnierz, który brał udział w zdarzeniu, złożył zawiadomienie o przestępstwie – chodzi o czynną napaść na funkcjonariusza publicznego, za co grozi kara nawet do 10 lat więzienia. Żandarmeria Wojskowa zabezpieczyła nagrania z kamer zainstalowanych na granicy i analizuje przebieg wydarzeń.
Na ten moment nie są ujawniane kolejne szczegóły ze względu na dobro postępowania.
Granica pełna napięcia
To kolejny przykład rosnącego napięcia na polsko-białoruskiej granicy. W ostatnich miesiącach dochodzi tam do coraz częstszych prób siłowego przekraczania granicy. Polska granica, chroniona m.in. przez stalową zaporę i system kamer, stała się jednym z kluczowych punktów kryzysu migracyjnego w Europie.
Brytyjski dziennik The Times określił nawet ten obszar jako „strefę śmierci” – miejsce, gdzie migranci są wykorzystywani jako pionki w politycznej grze, a każda noc może zakończyć się tragedią.

